Tuligłowy

TULIGŁOWY – wieś położona między Pruchnikiem a Rokietnicą; na południe od Jarosławia, w maleńkim jarze między pagórkami, nazwę swą zawdzięcza niecodziennemu zdarzeniu. Jak mówi legenda, kiedy w XIV w. na wschodnie ziemie Rzeczypospolitej napadli Tatarzy, siejąc pożogę, śmierć i niewolę, z podolskiej wsi Kudryńce uciekli ludzie i skryli się w tutejszych lasach. Tu, wśród nieprzebytych lasów, nieopodal góry Borusz, schronili swoje głowy pod nową osadą chat. „Przytulili” tu swoje głowy i zostali, a wraz z nimi nazwa i przede wszystkim cudowny obraz MATKI BOŻEJ NIEPOKALANEJ, który z sobą przynieśli. Obraz Madonny powiesili na topoli, by stąd Maryja czuwała i błogosławiła ich rodzinom.

Tyle o początkach tej miejscowości mówi legenda. A fakty?

Widok kościoła parafialnego (2002)

Początek tej wsi nie różni się od historii wielu podobnych miejscowości, jakie powstały w okresie wielkiego osadnictwa wieku XIV. Prawo osadnicze wieś ta otrzymała po roku 1340. Pierwszy właściciel Tuligłów i Rudołowic, Mikołaj Mzurowski w 1393 r. buduje drewniany kościół pod wezwaniem swego patrona, św. Mikołaja Biskupa. Kościołem parafialnym stał się on kilka lat później, w roku 1396. Dziedzic Mikołaj Mzurowski nadaje temu kościołowi jeden łan ziemi aż do granic Chorzowa, obszar roli pod lasem, staw we wsi oraz prawo wypasu bydła z bydłem dworskim, a świń w lasach i wyrębu potrzebnego na opał i budowę drzewa w lasach (por. Archiwum Diecezji Przemyskiej, rękopis z roku 1777, s. 192, dotyczący parafii Tuligłowy). Synowie pierwszego fundatora, Jan i Mikołaj, oddają świątynię w opiekę Kanonikom Grobu Chrystusowego (Bożogrobcom). Fundację tę przyjmuje ze wszystkimi przyległościami i dochodami w 1446 roku ks. Jan Oczko, Generał Zakonu.

Krwawe losy ziemi przemyskiej w XVII wieku tylko po części ominęły Tuligłowy, które cudem uniknęły strasznego najazdu tatarskiego z 1624 roku, kiedy to ślady tego pochodu naznaczone były kupami popiołów i gruzów okolicznych wsi, gdzie nawet trawa nie porosła.

Druga wojna światowa przyniosła Tuligłowom może nie tak tragiczne żniwo, jak w sąsiednich wioskach, jednak odczuwano ją równie dotkliwe. Już w 1941 r. za posiadanie radia i ukrywanie broni zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego ks. Karol Potoczny i Józef Potoczny. W lesie został zastrzelony Jan Ciuba, a jeszcze w tym samym roku w Dachau został zamordowany administrator parafii ks. Stanisław Kołodziej. W marcu 1943 na plebani został zamordowany ks. Władysław Selwa, proboszcz parafii.

Po drugiej wojnie światowej w okolicy Tuligłów odkryto potężne złoża gazu ziemnego. Od tego czasu wieś zaczęła się prężnie rozwijać. Z jej pejzażu zaczęły znikać stare domostwa, a powstawały nowe, piękne domy. W 1971 roku opiekę nad parafią i sanktuarium objęli Księża Michalici. Wybudowano nową szkołę. A kościół i ludzie, jak przez wieki, corocznie na święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przyjmują pielgrzymki z całej okolicy.

Tuligłowy są starą wsią, którą źródła pisane wymieniają już w XIV w. Przeprowadzone badania archeologiczne wykazały bezspornie, że Tuligłowy, a raczej tereny najbliższe tej wsi były już zamieszkałe w IX – XII wieku i, że istniał tu gród obronny w odległości ok. 1 km na południe od wioski, na najwyższym wzgórzu pokrytym lasem. Warowny obiekt zbudowano tu na początku XII w. Wcześniej istniało tu mocno obwarowane grodzisko z końcowej fazy wczesnego średniowiecza. Był to gród obronny o stosunkowo dużych rozmiarach, służących w okresie niebezpieczeństw jako schronienie dla okolicznej ludności. Można wnioskować, iż wybudowano go jeszcze w czasach plemiennych i z biegiem lat powiększano i zmieniono system ubezpieczeń. Należy dodać, iż tereny te były od X wieku powodem wielu stoczonych wojen pomiędzy Rusią, Węgrami i Polską, zatem budowa tego rodzaju grodów stanowiła coś w rodzaju zabezpieczających fortów dla ludności i ochronę przed wrogiem. Takie grody znajdują się również w innych miejscowościach. Grodzisko nasze o nazwie Borusz, z którego pozostały jeszcze resztki obwarowań, a zwane przez mieszkańców „ariańskim zborem”, słynie z legendy, jaka przetrwała do czasów obecnych. Oto ona: „miasto Borusz zapadło się, ale gdy w dzień Wielkiej Nocy przyłożysz ucho do ziemi, usłyszysz bicie dzwonów”.

Badania umocnień ziemnych znajdujących się we wsi Tuligłowy pod Jarosławiem dowiodły istnienia w tym miejscu dworu obronnego. Położone są one w północnej części wsi na wzgórzu zwanym Wały nad rzeką Borusz. Fortalicjum zbudowane było na planie kwadratu o bokach długości 80 m. W narożach stały 4 okrągłe basteje z graniastymi drewnianymi basztami. Brama wjazdowa znajdowała się pośrodku jednej linii murów (kurtyny). Całość otoczona była wałami (od wschodu aż trzema liniami – to pozostałość po grodzisku) oraz fosą. Główny wał pokrywała palisada.

 
Szukaj